No to ruszamy...🚀
... w podróż o nazwie "Rok szkolny 2022/2023"
Powodzenia wszystkim "podrózującym" ;)!!!👀
Katecheta na wakacjach
Czy aby na pewno?*
Czyli od piątku mamy wakacje.
Jednak wielu spośród nauczycieli ma jeszcze:
- konferencje podsumowujące rok szkolny (kilkugodzinne);
- sprawy związane egzaminami i rekrutacją do szkół (czasem do załatwienia dopiero w lipcu i to w drugiej jego połowie);
- papierologię od uzupełnienia;
- ogarnięcie sal po całym roku szkolnym (kilka dni pracy).
W ciągu wakacji wielu będzie finalizować awans zawodowy czyli de facto zdawać egzamin (i często nie jest to na początku wakacji tylko gdzieś w środku).
W sierpniu wielu będzie:
- przygotowywać swoje sale i pracownie przed nowym rokiem szkolnym (znowu kilka dni pracy);
- brać udział w egzaminach poprawkowych uczniów, które niektórzy pedagodzy muszą przygotować;
- uczestniczyć w radach pedagogicznym otwierających nowy rok szkolny (znowu kilkugodzinnych);
- opracowywać podział godzin dla całej szkoły na nowy rok (mnóstwo pracy - aż trudno zliczyć ile dni i godzin);
- przygotowywać materiały dydaktyczne potrzebne uczniom od września (tego nie da się zrobić w jedno popołudnie).
Czy aby na pewno mamy 2 miesiące wakacji i generalni nic nie robimy?
*Tekst dla tych, co twierdzą, że nauczyciele to lenie.
Opowiadania historii c.d.
czyli "Spotkamy się kiedyś u studni"
Katechetka nuci sobie pod nosem wyżej zacytowany werset piosenki SDM-u.
- A to będzie o niebie - mówi o mało co absolwentka przedszkola.
- A czemu tak uważasz? - pyta katechetka.
- Bo pani nam kiedyś mówiła o Jezusie i o kobiecie. O tym, że Jezus powiedział jej, że da jej wody, po której nie będzie się jej już chciało pić.
- Nie pamiętam - przyznaje nauczycielka.
- A ja pamiętam - uśmiecha się uczennica. 😊
Katecheci sieją słowo. Wytrwale i cierpliwie. Jest tego tak dużo, tyle klas, lekcji i uczniów, że czasem nie pamiętają co mówili. Uczniowie pamiętają.
Realizuje się obietnica z Księgi Izajasza, że słowo Boże nie wraca do nieba bezowocne.
Okazuje się po raz kolejny, że słowo ma moc!
A opowie nam pani jakąś historię??!!
Powyższe pytanie, ku mojemu zdumieniu, słyszałam nie raz wchodząc do klasy. Oto okazuje się, że w dzisiejszym zabieganym świecie, gdzie bombardowani jesteśmy co raz to nowymi nowinkami technicznymi i narzędziami komunikacyjnymi, dzieci wciąż i nadal spragnione są słowa żywego, wypowiadanego do nich bezpośrednio, bez telefonów, komputerów czy smartfonów. Wolą nawet to niż oglądać kolejne bajki. A co ważne owo słowo wypowiedziane przez katechetę pozostaje w umysłach, pamięci i sercu. Jest przyjmowane z radością i wręcz oczekiwane.
Okazuje się, że pomimo nowoczesności XXI wieku SŁOWO nadal MA MOC!!
Taka stara metoda (przekaz ustny) a nadal świetnie się sprawdza.
Katecheta w kryzysie cz. 5
Spojrzenie biblijne
W rozważaniu kryzysu wiary u
katechety z pomocą przychodzi ojciec wiary – Abraham. Gdy miał zawrzeć
przymierze z Bogiem (por. Rdz 15,7-17) na polecenie Stwórcy wybrał zwierzęta,
które porozrąbywał na pół, a gdy zlatywało się do nich ptactwo odganiał je. Z
nastaniem wieczora zapadł w głęboki sen. Biblia mówi nam o jednym istotnym
szczególe: i opanowało go uczucie lęku, jak gdyby
ogarnęła go wielka ciemność (Rdz 15, 12). Wtedy przemówił do niego Bóg, który potem przechodził
pomiędzy połówkami zwierząt. A przemówił kiedy
słońce zaszło i nastał mrok nieprzenikniony (Rdz 15,17).
Kryzys wiary i ciemności duszy, które przychodzą
wcale nie muszą oznaczać oddalenia od Boga. Wręcz przeciwnie. Jak do Abraham
przemówił Bóg, gdy patriarcha odczuwał lęk a następnie Stwórca przeszedł
pomiędzy połówkami zawierając przymierze, gdy nastały ciemności tak można
śmiało mieć nadzieję, że wówczas gdy przeżywa się kryzys wtedy tak naprawdę
blisko jest Pan. Rozum i odczucia przysłonięte czy zaćmione mogą nie dostrzegać
bliskości Boga. Bóg jest Bogiem paradoksów, Jego myśli nie są naszymi myślami a
Jego drogi nie są naszymi drogami (por. Iz 55,8) stąd gdy wydaje się, że On
jest daleko, jest tak naprawdę blisko. Dlatego każdy kryzys niesie nadzieję:
Bóg jest blisko, przychodzi ze swoją łaską. Pozostaje tylko w to wierzyć.
Ku pokrzepieniu
Światłem dla tych, którzy tkwią w kryzysie niech
pozostaną słowa, które Jezus wypowiedział do Jana Chrzciciela, gdy ten
przebywał w więzieniu;
Tymczasem
Jan, skoro usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z
zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» Jezus im odpowiedział: «Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co
słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują,
chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli
zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest
ten, kto we Mnie nie zwątpi». Mt 11,2-6
Katecheta w kryzysie cz. 4
Jak przeżyć kryzys?
Kryzys ma to
do siebie, że domaga się, by podjąć jakieś decyzje i działania. Próbuje wymusić
na osobie doświadczającej kryzysu podjęcia jakiś decyzji. Najlepiej jednak po
pierwsze nic nie zmieniać tzn. nie podejmować decyzji, które niosą zmianę. W
kryzysie nikt nie ma pełnego oglądu rzeczywistości zatem nie trudno o błędną
decyzję dlatego nie warto a wręcz nie wolno podejmować decyzji niosących
zmianę, bo łatwo popełnić złą decyzję.
Po drugie trzymać się ustalonych
zasad w swoim życiu duchowym. Oznacza to trzymać się lub wrócić do swojego
ustalonego rytmu modlitwy, cyklu spowiedzi, czytania Pisma świętego, może
jakiejś lektury duchowej.
Po trzecie warto mieć kogoś z kim
można porozmawiać o swoim kryzysie. Najlepiej gdy byłby to kierownik duchowy. Z
jego pomocą łatwiej spojrzeć na sytuację, w której się jest. On jest kimś
patrzącym z boku, obiektywnie, stąd warto trzymać się jego rad. Ważne, by był
to człowiek Boży.
Po czwarte warto trwać!! Trwać przy
Bogu. Rozmawiać z Nim szczerze o tym co się przeżywa. Modlić się mimo wszystko.
Pytać Go i słuchać. I niczego przed Nim nie ukrywać. Bóg jest Prawdą więc
przyznawanie się przed Nim do prawdy przynosi owoce.
Po... andrzejkowo... Dziwne... Czemu rodzice, którzy przekazali dar życia, którzy troszczą się o zdrowie swoich pociech, dbają o ich rozwó...