Katecheta na wakacjach
Czy aby na pewno?*
Czyli od piątku mamy wakacje.
Jednak wielu spośród nauczycieli ma jeszcze:
- konferencje podsumowujące rok szkolny (kilkugodzinne);
- sprawy związane egzaminami i rekrutacją do szkół (czasem do załatwienia dopiero w lipcu i to w drugiej jego połowie);
- papierologię od uzupełnienia;
- ogarnięcie sal po całym roku szkolnym (kilka dni pracy).
W ciągu wakacji wielu będzie finalizować awans zawodowy czyli de facto zdawać egzamin (i często nie jest to na początku wakacji tylko gdzieś w środku).
W sierpniu wielu będzie:
- przygotowywać swoje sale i pracownie przed nowym rokiem szkolnym (znowu kilka dni pracy);
- brać udział w egzaminach poprawkowych uczniów, które niektórzy pedagodzy muszą przygotować;
- uczestniczyć w radach pedagogicznym otwierających nowy rok szkolny (znowu kilkugodzinnych);
- opracowywać podział godzin dla całej szkoły na nowy rok (mnóstwo pracy - aż trudno zliczyć ile dni i godzin);
- przygotowywać materiały dydaktyczne potrzebne uczniom od września (tego nie da się zrobić w jedno popołudnie).
Czy aby na pewno mamy 2 miesiące wakacji i generalni nic nie robimy?
*Tekst dla tych, co twierdzą, że nauczyciele to lenie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz